Stowarzyszenie Rodzin Osadników Wojskowych i Cywilnych Kresów Wschodnich jest kontynuatorem
Centralnego Związku Osadników Wojskowych powstałego w marcu 1922 roku
Strona główna Historia osadnictwa wojskowego Historia Stowarzyszenia Nasza działalność KRESOWE STANICE
Pomnik Osadników Sztandar Adresy i kontakty Wydawnictwa i pamiątki Archiwum Ciekawe strony
ŁUCK - MIASTO BLISKIE SERCOM NASZYM

Kresy Wschodnie, od wielu wieków związane z dziejami Polski, już sześćdziesiąt lat znajdują się poza granicami naszej ojczyzny. Sześćdziesiąt lat to szmat czasu, toteż tylko nieliczne osoby ze starszego pokolenia pamiętają radosne dzieciństwo na Kresach, pionierską pracę swoich rodziców oraz mroczne lata długiej wojny. Byli mieszkańcy Kresów Wschodnich, którym udało się przeżyć prześladowania, deportacje i rzezie, dokonywane przez "rezunów", mieszkają teraz w różnych rejonach Polski, w różnych krajach świata. Po zakończeniu wojny nie mogli powrócić w rodzinne strony skąd wyrwała ich brutalna przemoc. Tylko czasem w snach, lub we wspomnieniach, przekazywanych młodszemu pokoleniu, ze wzruszeniem spacerują znanymi sobie dróżkami do miejsc, w których stały ich domy.
Dziś pragniemy zaprosić Czytelników na wędrówkę historyczną do Łucka, miasta, które w okresie międzywojennym było wyróżniającą się stolicą wołyńskich osadników.
Nazwa miasta pochodzi prawdopodobnie od słowiańskiego plemienia Łuczan, mieszkających pomiędzy Dnieprem a Styrem, które około 1000. r. założyło swoją osadę na dużej wyspie, utworzonej przez rzeki Styr i Głuszec. Niektórzy historycy założenie osady Łuck przypisują księciu kijowskiemu Włodzimierzowi Świętosławowiczowi. Inni zaś utrzymują, że osada istniała wcześniej, przed opanowaniem tych terenów przez Waregów (Wikingów), którzy od 800. roku zapuszczali się aż po morze Czarne.
Książę Włodzimierz Wielki podzielił zachodnią część ówczesnej Rusi między swoich synów, w następstwie czego powstały dwa księstwa: Łuckie i Włodzimierskie. Wskutek dalszego rozdrobnienia utworzone zostały m.in. mniejsze dzielnice: Ostróg, Dubno, Połonne, Chełm, Busk, Drohiczyn i inne, które dały początek walkom bratobójczym.
Z zapisów kronikarzy dowiadujemy się, że Bolesław Śmiały zdobył Łuck w 1073 r., a ówczesny władca miasta książę Igor Jarosławowicz składał mu od tej pory hołd. Z tego czasu zachowały się wzmianki o zamku stojącym na wyspie.
Ważnymi wydarzeniami w historii Łucka i całych Kresów Wschodnich były najazdy Mongołów, którzy w 1254 roku rozgrabili i spalili wszystkie ważniejsze grody Podola i Wołynia łącznie z Łuckiem.
Wielki książę Gedymin zjednoczył rozdrobnione księstwa litewskie i podjął zdecydowaną walkę z Rusią, rozpoczynając na Kresach dominację litewską. Gedymin zdobył Łuck i ruszył z wyprawą na Kijów w 1321 r. zadając kniaziom ruskim druzgocącą klęskę. Po śmierci Gedymina Wołyniem władali jego spadkobiercy, z osiadłym w Łucku synem Lubartem na czele.
Kazimierz Wielki w 1340 roku wyzwolił Lwów i niemal całą Ruś Czerwoną, a w roku 1349 odzyskał cały Wołyń z Włodzimierzem Wołyńskim i Łuckiem.
Po śmierci Kazimierza Wielkiego w 1370 roku książęta ruscy wyłamali się z pod zwierzchnictwa polskiego i książę Lubart znów samodzielnie władał Łuckiem. Chcąc pozyskać przychylność poddanych rozpoczął budowę potężnego zamku murowanego, był fundatorem cerkwi katedralnej pod wezwaniem św. Jana Ewangelisty oraz innych obiektów sakralnych.
Gdy na polskim tronie zasiadł Władysław Jagiełło, władzę w Łucku i na Wołyniu objął książę Witold, podobnie jak Lubart, dbając o popularność wśród ludu, wznosił w Łucku kościoły, cerkwie, nadawał przywileje kupcom, otoczył opieką Żydów, a także Tatarów i Karaimów, sprowadzonych tu z Krymu w 1408 roku.
Polska i Litwa połączona na mocy Unii Horodelskiej (1413 r.) sięgały w owym czasie od Bałtyku po Morze Czarne. Po śmierci Witolda, która nastąpiła w 1430 r., władzę w Łucku sprawował najmłodszy brat Jagiełły Bolesław Świdrygiełło, który był wyraźnym przeciwnikiem unii Litwy z Polską.
Na Litwie nastąpiła zmiana władzy. Miejsce obalonego Świdrygałły wraz z Wołyniem i Łuckiem objął Zygmunt Kiejstutowicz. Walki o władzę na Litwie trwały nadal. Dopiero Unia Lubelska (1569 r.) złagodziła dotychczasowe niepokoje i spory.
Na mocy postanowień Unii Lubelskiej przyłączone zostały do Polski: Podlasie, Polesie, Wołyń, Podole i Prusy Królewskie. Nastąpił rozkwit Łucka, budowano kościoły, cerkwie i klasztory. Jednakże rozkwit miasta został zahamowany przez hordy tatarskie, które zapuszczały się coraz dalej na zachód dokonując grabieży miast. Łuck został kilka razy ograbiony. Ponadto miasto niszczone było pożarami. Ażeby dać miastu szansę podźwignięcia się z tych nieszczęść Zygmunt August uwolnił mieszczan łuckich od ceł i myt za wwożone towary. Dodatkowe przywileje nadał mieszczanom także Stefan Batory w 1578 roku. Wpłynęło to wyraźnie na ożywienie miasta, przybywało sklepów i warsztatów rzemieślniczych. W Łucku zbudowano port rzeczny i kilka nowych mostów, co dało dodatkowe dochody konieczne do usuwania zniszczeń wojennych.
Niestety, mieszkańcom Łucka nie było dane długo cieszyć się rozkwitem miasta. Pod koniec XVI wieku Łuck opanowała wielka zaraza, później głód, podczas którego zmarło wielu mieszczan, a na początku nowego wieku pastwą wielkiego pożaru padło kilkaset domów.
W tym czasie od południowego wschodu zbliżało się kolejne zagrożenie ze strony hord tatarsko-kozackich. Przybrały na sile bunty kozaków (Kosińskiego 1593, Nalewajki 1596). Ale prawdziwe nieszczęście spadło na mieszkańców Wołynia dopiero, gdy Bohdan Chmielnicki w przymierzu z Tatarami ruszył na zachód paląc po drodze wszystkie miasta.
Krótki zapis kronikarski obrazuje losy Łucka w tamtym czasie:
" ... Nadaremnie łuczanie wysłali cztery tysiące zbrojnych obywateli swoich na obronę miasta, wszystko to zginęło pod nieprzepartym naciskiem kozactwa i Łuck poszedł tym bardziej na łup rozdrażnionej tym oporem czerni. Do czterdziestu tysięcy mieszkańców ratowało się ucieczką, lub zginęło od mieczów..."
Po tych klęskach Łuck, a także cały Wołyń i Podole, nie mogły przez wiele lat dźwignąć się z upadku.
Pod koniec XVIII wieku Łuck stracił dużo z dawnej świetności, chociaż w owym czasie należał jeszcze do największych grodów na Wołyniu. Szerzyło się bezprawie, kupcy bali się podróżować, a w urzędach panowały korupcja i prywata. Znów miasto trawiły pożary, po których nikt nie odbudowywał zniszczonych domów.
Interesująco opisał miasto z tamtych lat Julian Ursyn Niemcewicz w "Podróżach historycznych po ziemiach polskich", następująco przedstawia jego obraz:
" ... Po tylu pożarach domy rynku pokryte słomą. Oprócz katedry po pożarze w 1781 r. przeniesionej do ex-jezuitów, wszystkie prawie zniszczone kościoły. Zaprószony od kwaterujących w r. 1803 ogień do klasztoru Dominikanów spalił go całkowicie z kosztowną biblioteką. Założony szpital wojskowy w klasztorze Bonifratrów zniszczywszy do gruntu przeniósł się do Karmelitów, zniszczywszy Karmelitów przeniósł się do Trynitarzy, stamtąd zamierza przenieść się do Młynowa pysznego gmachu zeszłej pani Chodkiewiczowej..."


Łuck nad rzeką Styrem i Głuszcem - litografia Alojzego Misierowicza

Rozbiory Polski jeszcze bardziej pogłębiły degradację Łucka. Władze carskie przystąpiły do kasacji kościołów i klasztorów, prowadzono rusyfikację całego Wołynia i prześladowania Unitów.
Do Polski Łuck powrócił 16 maja 1919 r., kiedy to 1 Korpus "Błękitnej Armii" gen. Hallera wyzwolił miasto, kończąc ciężkie walki, toczone w tym rejonie z Ukraińcami i Armią Czerwoną. Przez kilka miesięcy bolszewickiej ofensywy w 1920 roku Łuck był zajęty przez Armię Czerwoną.
Ponownie wyzwolony został 15 września 1920 roku przez 45. pułk Strzelców Konnych i I dywizjon artylerii polowej 13. pp. Miasto było zrujnowane i wyludnione, zniszczone zostały niemal wszystkie okazałe niegdyś budowle sakralne, a po dawnych fortyfikacjach i obiektach wojskowych pozostały sterty gruzów.
W okresie międzywojennego dwudziestolecia miasto dźwigało się ze zniszczeń wojennych i nadrabiało zapóźnienia cywilizacyjne: odbudowano domy podnosząc ich standard, utwardzono nawierzchnie ulic, budowano wodociągi.
Rozwijał się handel, powstawały placówki oświatowo-kulturalne oraz obiekty przemysłowe i usługowe. Zbudowano hotele "Sawoy", "Grand", "Bristol", "Wersal" i inne. Powstawały też restauracje i kluby.


Muzeum Wołyńskie na dziedzińcu zamku (fot. A. J. Łukaszeski)

W 1932 r. Łuck posiadał już sześć szkół średnich ogólnokształcących i zawodowych, osiem szkół powszechnych oraz Muzeum Wołyńskie i Wołyńskie Towarzystwo Krajoznawcze. Okazale prezentował się gmach "Sokoła" i budynek Macierzy Szkolnej. W klasztorze Bernardynów znalazła siedzibę Biblioteka Publiczna licząca 30 tys. tomów.
Istniały też zakłady przemysłowe: Fabryka Maszyn Rolniczych, Fabryka Wódek i Likierów a także garbarnia, tartaki, młyny i browary.
Systematycznie rozwijała się komunikacja kolejowa, autobusowa i rzeczna po Styrze. Przy Styrze znajdowała się przystań Łuckiego Towarzystwa Wioślarskiego, wyposażona w łodzie, kajaki i łazienki kąpielowe. W ostatnich latach międzywojennych (1937 r.) zbudowano Port Lotniczy obejmujący obszar 69 hektarów.
Powstały nowe budowle, budynki mieszkalne i gmachy publiczne: Banku Polskiego (1927), budynek bursy wzniesiony prze Macierz Szkolną (1927) oraz Dom Sierot. Wiosną 1938 roku przystąpiono do budowy łuckiej radiostacji.


Budynek Polskiej Macierzy Szkolnej - okres międzywojenny

Wołyń, jak wcześniej wspomniano był największym na Kresach Wschodnich, skupiskiem osad wojskowych. W Łucku, a także w innych miastach Wołynia istniały oddziały Związku Osadników. Staraniem i wysiłkiem osadników powstała w Łucku szkoła średnia wraz z bursą dla młodzieży osadniczej.
Łuck był też stolicą rzymsko-katolickiej diecezji, której ordynariuszem był ks. biskup Adolf Piotr Szelążek w okresie od 1925 r. do czasu aresztowania przez Sowietów w 1945 roku. Popierał on osadnictwo wojskowe i ściśle współdziałał z samorządowymi organami poszczególnych osad.
Obecnie, według ocen szacunkowych, na całym Wołyniu mieszka zaledwie kilkuset Polaków. Z tego w samym Łucku około 200 osób. Są to przeważnie Polacy napływowi z Żytomierszczyzny, bądź z innych republik byłego Związku Radzieckiego. Niewielu jest Polaków, przedwojennych mieszkańców Wołynia. Przyczyną takiego wyludnienia Polaków z Wołynia była eksterminacja ludności polskiej, trwająca przez cały okres wojny, a nawet po jej zakończeniu: aresztowania i morderstwa, deportacje na Syberię, wcielanie Polaków do Armii Czerwonej i strojbatalinów, wywózki na roboty przymusowe przez okupantów niemieckich, a przede wszystkim rzezie dokonywane na całych wsiach polskich przez szalejącą dzicz ukraińskich "rezunów". Po zakończeniu wojny nadal trwały rzezie i aresztowania. Gdy można było skorzystać z repatriacji do Polski, ocaleli Polacy bez wahania opuszczali swoje domy bojąc się dalej żyć w tak wrogim otoczeniu.


Jan Marcinkowski prowadzi oddział "Strzelca" na uroczystości wymarszu I Brygady Kadrowej (fot z roku 1936)

Pomimo wielu lat rozłąki z krajem ojczystym Polacy mieszkający na Wołyniu nie zatracili tożsamości narodowej i wiary swoich przodków.
Spośród licznych nieruchomości, stanowiących polskie dziedzictwo w mieście, udało się w roku 1990 odzyskać najcenniejszy zabytek Łucka - katedrę pod wezwaniem św. Piotra i Pawła, wzniesioną przez księcia Witolda w 1427 roku. Katedrę zamknięto w 1947 roku i zamieniono na muzeum ateizmu.
W dniu 29 czerwca 1991 roku, w dzień patronów tej świątyni Piotra i Pawła, odbyła się pierwsza po 44 latach msza święta, celebrowana przez biskupów Władysława Kiernickiego i Marcjana Trofimiaka.
Duże zasługi w odbudowie katedry ma pierwszy jej proboszcz ks. Ludwik Kamilewski, urodzony na Żytomierszczyźnie. Proboszczem w Łucku był do końca lat dziewięćdziesiątych, skąd przeniesiony został do Kiwerc, a następnie do Żytomierza. Obecnie katedra jest siedzibą ks. biskupa Marcjana Trofimiaka.


Stragany na starym mieście. Zdjęcie z 1931 roku

Polacy na Wołyniu, pomimo tego, że jest ich tak niewielu, potrafili zorganizować się. Istnieją tam dwa stowarzyszenia:
1. Towarzystwo Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej, utworzone w 1991 roku, kierowane przez p. Grzegorza Rolingera, skupia około 400 członków, zrzeszonych w oddziałach: Łucku, Kowlu, Maniewiczach, Rożyszczach, Torczynie, Zaturcach, Włodzimierzu Wołyńskim, Lubaszowie i w Hołowach.
2. Towarzystwo Kultury Polskiej im Tadeusza Kościuszki, utworzone w 1998 roku, zrzesza około 100 członków i działa tylko w samym Łucku.
Na Wołyniu nie ma szkół polskich, a jedynie wymienione wyżej towarzystwa organizują szkoły sobotnio-niedzielne.
Stowarzyszenie Wspólnota Polska wspiera finansowo działalność Towarzystw Kultury Polskiej, szkoły sobotnio-niedzielne, finansuje utrzymanie zespołów dziecięcych, a także raz w roku przekazuje zapomogi finansowe nauczycielom i osobom potrzebującym pomocy.
Nasze Stowarzyszenie Rodzin Osadników Wojskowych i Cywilnych Kresów Wschodnich podejmuje działania zmierzające do nawiązania współpracy z Towarzystwami Kultury Polskiej w Łucku.

Antoni Tomczyk

Designed by M.Sz.